Norwegia 2026. Wyprawa żeglarska absolwentów.
Norweskie fiordy
Tradycje żeglarskie w Małachowiance trwają co najmniej od lat 70 XX wieku, kiedy to w szkole działała Wodna Drużyna Harcerska (WDH), wychowująca kolejne pokolenia miłośników wiatru i wody.
|
Dzień 1
|
Bergen -brama do fiordów. Z Bergen do Stavanger Nasza przygoda rozpoczęła się od przylotu do Bergen. Zwiedziliśmy miasto oraz weszliśmy na wzgórze Fløyen, skąd roztaczała się fantastyczna panorama miasta. W Bergen doszło również do spotkania z załogą Jagielloni z poprzedniego etapu. Była to doskonała okazja do wymiany wrażeń i cennych informacji nawigacyjnych. Następnie przejechaliśmy autobusem do Stavanger i zameldowaliśmy się na jachcie. Wieczór spędziliśmy, kibicując gospodarzom w ćwierćfinałowym meczu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej z Anglią.
|
|
|
![]() |
![]() |
| Widok Bergen ze wzgórza Fløyen. |
Zabytkowa uliczka Bergen. |
Wypływamy ze Stavanger. |
Dzień 2
|
W stronę Lysefjordu (34 Mm / 63 km) Oddaliśmy cumy i skierowaliśmy Jagiellonię w stronę Lysefjordu. Po pokonaniu 34 mil morskich w otoczeniu majestatycznych, pionowych skał, w godzinach wieczornych zacumowaliśmy w urokliwym Lysebotn.
|
|
![]() |
|
| Widok z wody na Preikenstolen. |
Pod żaglami. |
Lysefiord, widok z Lysebotn. |
Dzień 3
|
Kjeragbolten i żeglarska gościnność (7 Mm / 13 km) Cel dnia: zdobycie Kjerag (1000 m n.p.m.) i słynnego głazu Kjeragbolten. Do parkingu oddalonego o 7,5 km udało nam się podjechać autostopem, a stamtąd czekało nas jeszcze 4,5 km wymagającego podejścia. Po trzech godzinach stanęliśmy u celu! W drogę powrotną do portu zabrali nas życzliwi Australijczycy i rodacy, my odwdzięczyliśmy się im na jachcie świeżo parzoną kawą. Po powrocie – wieczorem, oddaliśmy cumy i popłynęliśmy do Flørli.
|
|
|
|
|
| Tunel w drodze na Kjerag. |
Kjerag – 1000m n.p.m. |
I słynny kamień – Kjeragbolten. |
Dzień 4
|
Schodami Flørli i kurs na Jørpeland (27 Mm / 51 km) Dzień rozpoczęliśmy od pokonania 800 stopni z najdłuższych na świecie drewnianych schodów (liczących łącznie 4 444 stopnie). Po krótkiej wycieczce ruszyliśmy w dalszą drogę, do Jørpeland – głównej bazy wypadowej na Preikestolen. W porcie miłym akcentem było spotkanie załogi z polskiego jachtu Zryw.
|
|
|
![]() |
| Pierwszy z 4 444 schodów. |
Budynek elektrowni szczytowo-pompowej we Flørli. |
Wycieczka piesza. |
Dzień 5
|
Solspeilet i kurs na Skudeneshavn (28 Mm / 53 km) Rano zwiedziliśmy Jørpeland, podziwiając Solspeilet – niezwykłą instalację artystyczną zwaną Norweskim Stonehenge. Po spacerze odbiliśmy od brzegu i pokonując dystans 28 Mm, zacumowaliśmy w urokliwym portowym miasteczku Skudeneshavn.
|
![]() |
![]() |
![]() |
| Widok na Solspeilet. |
Słońce już zachodzi, a my jeszcze w drodze. |
Wpływamy do Skudeneshavn. |
Dzień 6
|
Żegluga we mgle do Åkrehamn Wypłynęliśmy ze Skudeneshavn przy słonecznej pogodzie, jednak po wyjściu na pełne morze powitała nas gęsta mgła, a widzialność spadła do zaledwie 100 metrów. Płynąc pod wiatr, musieliśmy gęsto się halsować, wykręcając efektowne zygzaki na mapie nawigacyjnej. Wieczorem bezpiecznie dotarliśmy do portu w Åkrehamn.
|
|
![]() |
![]() |
| Otwarte morze, zewsząd otacza nas mgła. |
Klatki do połowu krabów. |
Port Åkrehamn. |
Dzień 7
|
Otwarte morze, osiągamy port docelowy w Haugesund Ostatni morski etap z Åkrehamn do Haugesund przyniósł żeglarskie wyzwanie – płynęliśmy otwartym morzem pod wiatr i pod całkiem sporą falę. Szczęśliwie zacumowaliśmy w Haugesund tuż przy Quality Hotel Maritim. Korzystając z długiego norweskiego dnia (słońce zachodziło ok. 22:30, a widno było niemal do północy), wybraliśmy się na spacer do parku rzeźb Kvalsvik (Kvalsvik skulpturpark).
|
|
|
|
|
| Kapitan nawiguje, załoga odpoczywa… |
.. sternik czuwa. |
Kvalsvik skulpturpark. |
Dzień 8
|
Podsumowanie i powrót Niestety przyszedł czas pożegnania. Po spakowaniu się Kapitan Paweł wręczył nam opinie z rejsu oraz dokonał pamiątkowych wpisów do naszych książeczek żeglarskich. Ruszyliśmy na lotnisko.
|
![]() |
|
![]() |
| Trudno się rozstać z Merlin Monroe, |
ale jeszcze trudniej z … |
Jagielonią. |
|
Podsumowanie Do domów wróciliśmy bogatsi o nowe doświadczenia: żeglarskie, kulinarne i turystyczne. Taka wyprawa uczy pokory i nowego spojrzenia na codzienność. Jeszcze bardziej docenimy zwykłe posiłki i spanie w warunkach, w których wszystko jest stabilne, poziome i nic nie podskakuje. D a l i ś m y r a d ę .
|
![]() |
![]() |
![]() |
| Zapis trasy z dnia 5. |
Zapis trasy z dnia 6. |
Zapis trasy z dnia 7. |
Tekst i zdjęcia Grzegorz Kamiński |























